– Jeśli mówisz o Juliannie, to mogę ci jasno powiedzieć, że wszystko

- Co cię do nas sprowadza tak rano?
- Nie jest moją koch...
- Dzień dobry, Szekspirze. - Podrapał teriera za uchem.
Zmęczonym gestem przesunęła dłonią po twarzy. Czuła się wyczerpana fizycznie i emocjonalnie. Powinna odpocząć, przespać się. Może coś zjeść. Dopiero teraz uświadomiła sobie, że nic nie jadła od wczoraj, wypiła natomiast przynajmniej dziesięć filiżanek kawy. Nic dziwnego, że czuje się wykończona i rozstrojona.
- Tylko jeśli chodzi o rodzenie dzieci, moja droga.
Zmierzyła wzrokiem Vincenta i Thompkinsona, a następnie wróciła spojrzeniem do
- Mogę poprosić babcię, żeby je zdjęła.
- Najlepiej wszystkie, o ile to możliwe - warknął. Wimbole pospiesznie otworzył
Sam przysunął sobie drugie krzesło, okręcił dookoła i usiadł na nim okrakiem. Tia nie
tańczyć po pokoju. - To ważne, Rose. Musimy sobie nawzajem pomóc.
jednak chwilę później drzwi się otworzyły, zapomniała dobrze wyćwiczonej przemowy o
Hope chwyciła córkę, wpijając palce w jej ramiona.
Ku jego zdziwieniu zaśmiała się krótko.
uzbrojonych w fotokomórki i osadzonych na giętkich wy-

Dewey odwrócił się, żeby zebrać polana i poukładać je między

przodu. - A może w pańskiej sypialni?
- Na przeprosinach? Już mówiłem, że nie powieszę portretu...
- Nie sądzę, żeby mama się zgodziła.

- Tak, już został zatrzymany, ale i ty musisz wrócić.

- Gdzie jest główny zawór? - Jack przejął inicjatywę.
– Tak, nikogo – odpowiedziała sennie dziewczynka. – A w każdym
Kate wcale się nie spodobał zbyt gruby jak na jej gust komplement.

Wzięła głęboki oddech i ruszyła na tyły pałacu.

dwadzieścia minut. Jack bardzo się spieszył. Na
Pobiegła, ile sił w nogach w stronę placu zabaw. Wspięła się
– Robię w portki? Heleno, co to za język?!